niedziela, 10 listopada 2013

PROLOG: Dlaczego?


„Nie wiem czy wiesz kim jesteś, dopóki tego nie stracisz”

 

Harry Potter nie żyje.

Głos Voldemorta wciąż rozbrzmiewał w mojej głowie, sto razy głośniejszy i straszniejszy.

Nie żyje.

To tylko dwa puste słowa.

Nie żyje.

Dwa słowa, po których cały mój świat legł w gruzach.

Nie żyje.

Ostatnio wstrząsnąłeś tak moim światem, gdy powiedziałeś, że mnie kochasz.

Nie żyje.

Nie mogę w to uwierzyć. Nie chcę w to wierzyć.

Nie żyje.

A obiecywałeś, że gdy to wszystko się skończy, wreszcie będziemy szczęśliwi.

Nie żyje.

Tak po prostu dałeś się zabić.

Nie  żyje.

A wraz z tobą umarło moje serce.

 

Wiem, że nie miałam wpływu na twoje decyzje, ale czuję się winna. Gdybym ci wtedy nie pomogła. Gdybym cię tak nie zraniła. Gdybym mogła cofnąć czas.

Może od początku wiadome było, że tak to się skończy. Wiedziałam, że przejście na twoją stronę może mnie zgubić, ale przygotowałam się na śmierć ciała, nie serca. A właśnie ono umarło wraz z tobą.

Gdybym wiedziała, że tak się stanie, nigdy bym się ciebie nie wyparła. Zabrałabym cię daleko stąd, zostawiła innym ten bałagan. Ale musiałeś być tym cholernym gryfonem, musiałeś zbawić świat.

Dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego poszedłeś na pewną śmierć? Dlaczego zawsze musiałeś być bohaterem? Dlaczego…?

Dlaczego mnie zostawiłeś?

 

Przepraszam, że wcześniej tego nie dostrzegłam.
Tak naprawdę umarłam wraz z tobą. Bo życie bez ciebie straciło sens.


 
~~~~~~


Witam wszystkich.
Mam nadzieję, że prolog choć trochę Was zainteresował.
Zapraszam serdecznie do komentowania, bo to naprawdę karmi wenę.
Wszelkie informacje znajdują się w poszczególnych zakładkach.
Nie przedłużając, pozdrawiam,
Lilly.

2 komentarze:

  1. Prolog zajebiszczy <3
    Kochana, takiej zmiany w czytaniu bylo mi potrzeba! <3
    Wiesz, ze uwielbiam Pansy, to tego bloga bd czytala z jak najwieksza przyjemnoscia <33
    Hansy<3333
    Czekam na rozdzial pierwszy i WENY ;*
    Pozdrawiam <3
    Dramione-milosc-przez-glupote.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń